Agaaa’s blog z Afryki


Juz jestem :
22 sierpnia, 2008, 2:17 pm
Filed under: Uncategorized

Nareszcie wraz z Anią dotarłyśmy do Malawi, a konkretnie do Nkhotakota  ( Kotakota –dla tych którzy pytają jak to czytać).Oczywiście to nie tak, że podróż trwała tak długo, to tylko afrykańska rzeczywistość. Znaleźć Internet nie jest łatwo.

Będę mieć wiele do opowiedzenia, ale chyba po kolei od początku i niestety w małych ilościach. Czas szybko płynie choć wiecie pewnie, że to my mamy zegarki, a Afrykańczycy mają czas.

Podróż przebiegła nam bardzo spokojnie. Zaczęła się w Warszawie 9.08.br o  godz. 19.30. Z Warszawy poleciałyśmy do Frankfurtu, stamtąd długi lot do Johanesburga. To nie pierwsza moja podróż samolotem, ale zdałam sobie sprawę że zawsze latałam sama i na krótkich dystansach. A tu tak daleko, już nie mogłam się doczekać. Samolot do Johannesburga był ogromny, strasznie szeroki w porównaniu do tych którymi latamy po Europie. I był pełny niesamowicie różnorodnych ludzi. Na małych telewizorkach pokazywali co chwilkę naszą lokalizacje na mapie co dało nam obraz gdzie w danym momencie jesteśmy. Po około 10 godzinach wylądowałyśmy w Johannesburgu i tu przeżyłam swoje rozczarowanie, gdyż to lotnisko nie różni się wcale od europejskich, a ja już liczyłam na jakąś egzotykę. A Ania gotowała się na ciepełko, a tam chłodno. Jedyna ciekawa różnica, polecam szczególnie panom tak z obserwacji nie próbowałam, to możliwość zrelaksowania się poprzez masaż. Pomiędzy sklepami i barami, zupełnie tak bez zasłonek, tak żeby każdy mógł widzieć panie robią masaż, ale chyba tylko taki przez ubranie – ciekawe, ale może dobry pomysł.

Na lotnisku w Johannesburgu można było już zauważyć  trochę innym sposób zarządzania, obsługi – powolutku, wszyscy bardzo pomocni.

Miałyśmy naprawdę szczęście bo nigdzie nie było zbyt długich przerw i czekania na następny samolot. I tak o 11.30 zaczął się ostatni etap naszej podróży do Malawi. A lotnisko w Lilongwe w stolicy to jest dopiero to na co czekałam. Czerwona ziemia, mały budynek, ludzie tłumnie czekający na balkonie. W samolocie wręczali jakieś żółte karteczki, ogłaszając w tym samym momencie możliwość dokonania zakupów z katalogu. A nasz sąsiad obok był tym wyraźnie zainteresowany, bo cały czas machał jakimiś banknotami i wyciągał te dolary żeby każdy mógł widzieć. Dlatego oczywiste wydawało nam się, że te żółte karteczki to zamówienia, więc ich nie wzięłyśmy. Jakież było nasze zdziwienie kiedy zobaczyłyśmy, że każdy w tłumie, który z nami czekał na wpuszczenie do Malawi, ma razem z paszportem ma tą żółtą karteczkę. Kto będzie kiedyś wybierał się do Malawi, to niech lepiej nie zapomni wypełnić tej kartki. Oczywiście  wpuścili nas szczególnie że miałyśmy w paszporcie wizę, ale bez wypełnienia tej kartki się nie obeszło tak że ostatnie z samolotu wkraczałyśmy do kraju. I tu wspaniała wiadomość, bagaże leciały cały czas z nami – dzięki wielkie dla panów którzy jej ciągle przekładali do właściwego samolotu. Niestety, nie został dla nas ani jeden wózek i jak to wszystko zabrać. Co było dziwne, pozwolili mi wyjść na zewnątrz po niego i wrócić. A tam ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu już stała cała grupa powitalna: cztery siostry i Ania z Grażynką. Zupełnie nie byłam na to przygotowana. Pierwsze powitania. Gdy wróciłam z wózkiem po Anię, zaczęło się przywitanie od nowa. Tak rozpoczyna się nasza przygoda w Malawi…

 

Przez okno samochodu jadąc z lotniska mogłyśmy widzieć to o czym od dawna słuchałyśmy w opowieściach. Mnóstwo ludzi przy drodze, niektórzy czekają, aby coś sprzedać. Kobiety noszące niemal wszystko na głowie – niesamowite !, przepasane chitengami ( to taka kolorowa duża chusta w różne wzory). Małe dzieci mają w tych chustach na plecach. Trzeba to zobaczyć.

Jaka jest Afryka? Teraz i mi jest trudno krótko odpowiedzieć na to pytanie – piękna- to pierwsze słowo jakie przychodzi mi do głowy, ale jest to inne piękno….

 

O Lilongwe na razie nie mogę dużo opowiedzieć gdyż byłam tam zbyt krótko, ale kiedy znów się tam znajdę na pewno coś napiszę.

 


1 komentarz so far
Dodaj komentarz

co cię najbardziej zadziwiło Aga w Afryce///????

Komentarz - autor: ewelina




Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s



<span>%d</span> blogerów lubi to: